Dlaczego powstała Fundacja Kolumbijczyków w Polsce?
Nazywam się Jakub Piotr Buda. Fundacja Kolumbijczyków w Polsce powstała z potrzeby mojego serca i z osobistych doświadczeń, które na zawsze związały mnie z Kolumbijczykami — choć nigdy nie byłem w Kolumbii.

Moja historia z Kolumbią zaczęła się tutaj, w Polsce. Miałem okazję poznać wielu Kolumbijczyków, którzy przyjechali do naszego kraju z nadzieją na lepsze życie, pracę, nowe możliwości. To wspaniali ludzie — niezwykle ciepli, serdeczni, pełni energii i pasji. Każde spotkanie z nimi było dla mnie inspiracją. Szybko zrozumiałem, że to nie tylko znajomości — to prawdziwe przyjaźnie i więzi, które przerodziły się w głębokie poczucie bliskości z ich kulturą i sposobem bycia.
Jednocześnie widziałem drugą stronę tej rzeczywistości. Wielu Kolumbijczyków, których poznałem, doświadczyło w Polsce trudnych i bolesnych sytuacji. Zostali oszukani, wykorzystani, źle potraktowani — zarówno przez nieuczciwych pośredników z Ukrainy i Białorusi, jak i przez niektórych Polaków. Trafiali na ludzi, którzy wykorzystywali ich niewiedzę, brak znajomości języka, procedur czy przepisów. Często zostawali bez pracy, bez wsparcia, a czasem nawet bez podstawowych środków do życia. Patrząc na to, nie mogłem przejść obojętnie.
Właśnie z tego powodu postanowiłem stworzyć Fundację Kolumbijczyków w Polsce. Chciałem, by było to miejsce, gdzie każdy Kolumbijczyk znajdzie pomoc, zrozumienie i wsparcie. Gdzie nikt nie zostanie sam z problemami. Pomagamy w tłumaczeniach, szukaniu pracy, załatwianiu formalności, adaptacji kulturowej i językowej. Oferujemy też pomoc prawną, psychologiczną i socjalną — bo wiem, jak skomplikowane i przytłaczające mogą być pierwsze kroki w nowym kraju.
Ale Fundacja to nie tylko pomoc — to także przestrzeń do budowania mostów między Polską a Kolumbią. Chciałbym, aby Polacy mieli okazję poznać bogactwo kolumbijskiej kultury — jej muzykę, kuchnię, sztukę i sposób myślenia. A Kolumbijczycy — by poczuli się tutaj jak w domu.
Dla mnie to nie jest tylko projekt. To misja i wyraz wdzięczności wobec tych wszystkich niesamowitych ludzi, których poznałem. Wierzę, że jeśli choć jednej osobie pomożemy stanąć na nogi, poczuć się bezpiecznie i godnie — to wszystko ma sens.
